środa, 18 stycznia 2017

82 'Where the ravens fly'

Dobry początek roku (czyt. codzienne rysowanie) trochę się przystopował przez chorobę i inne obowiązki, ale można było założyć, że nastąpi taka sinusoida. Dziś mam zatem kilka dni rysunkowych do odrobienia i zaraz siadam sobie poszkicować, a tymczasem wrzucam ilustrację, która zaczęła się od filmiku instruktażowego na Skillshare.

O tego filmiku > Paint a Portrait in Photoshop: Blank Canvas to Finished Illustration

A refka tu > Brave Hearts Kingdom by M0THart


poniedziałek, 9 stycznia 2017

81 Ruda w lesie


Portrecik rysowany trochę wczoraj, trochę dziś, tym razem całkiem z głowy. Rysowało się całkiem przyjemnie, tylko na koniec dolne partie włosów dały mi w kość. Przemalowywałam kilka razy i się poddałam. 


A tak btw, to moja setna praca na DeviantArt :) Kilka po drodze usuwałam, ale kurczę... powstało już tego trochę, odkąd użyłam tabletu po raz pierwszy jakieś 4 lata temu. ;)

piątek, 6 stycznia 2017

80 znowu styczeń

2016 był dla mnie intensywnym rokiem, ale niestety nie rysunkowo. Dużo zmieniła praca, która z praktyk szybko przerodziła się w zajęcie na pełny etat (plus nadgo), powodując drastyczne skurczenie ilości wolnego czasu. Do tego doszło nowe hobby, pirografia, która pod pewnymi względami ma nad rysowaniem miażdżącą przewagę - nie wymaga gapienia się w monitor i pozwala zarobić. ;) Poza tym było to dla mnie nowe i świeże zajęcie, więc wciągnęłam się.

Mogłabym prawdopodobnie całe swoje artystyczne zapędy ulokować w ozdabianiu drewna i zostać rzemieślnikiem, ale z miesiąca na miesiąc było mi coraz gorzej z tym, że nie rysuję. Mam poczucie, że w obszarze rysunku wiele rzeczy zapomniałam, wyszłam z wprawy, straciłam rytm, a przecież coś tam się nauczyłam przez te kilka lat rysowania i naprawdę nie chciałabym tego zaprzepaścić. Dlatego pora przywrócić stary porządek i długie wieczory przy tablecie. :) Będzie o tyle przyjemniej, że starego Bamboo wymieniłam na Cintiqa, tak jak to zawsze planowałam. 

Rysuny z wczoraj i dzisiaj.


Ref: Lichtreize


niedziela, 6 listopada 2016

79 Jesienny portret


Udało mi się wyprodukować skończony rysunek, pierwszy raz od niepamiętnych czasów. :D
I wypalankę na plastrze drewna. Obie prace zdradzają moje zamiłowanie do plecionek. :)



czwartek, 22 września 2016

78 - pirografia, Bruce Dickinson i mocne postanowienie poprawy

Muszę ze smutkiem przyznać, że rysunek cyfrowy całkowicie zszedł u mnie na dalszy plan. Chociaż nie wiem, co tu przyznawać, piszę to już chyba trzeci raz, a każdy widzi jak jest. ;)

Mam silne postanowienie, by to zmienić i mam nadzieję, że zakup nowego tabletu, o którym zawsze marzyłam, będzie przełomowym momentem. Odnowi pasję, która, w przeciwieństwie do wypalania, nie przynosi żadnych korzyści materialnych, ale za którą tęsknię.

Jednak,póki co, drewienka.

1. Pudełeczko z jaskółkami, inspirowane oczywiście postacią Ciri.


2. Pudełeczko z wzorem z wikińskiej broszy. Ten sam motyw wypalałam na swoim pierwszym pudełku, malowanym na zielono, które ciągle jest u mnie i mi służy. A to jest do wzięcia. :)


5. Większy plasterek z drzewem Gondoru. Może robić jako podstawka pod kubek.



4. Bardzo proste wisiorki. Dostałam ostatnio zlecenie na zestaw run i przy tej okazji zamówiłam mnóstwo plasterków. Generalnie mój pokój jest coraz bardziej zagracony drewnem rozmaitych gatunków i kształtów. :D






Na koniec jedyna rysunkowa praca z ostatnich... dwóch lub trzech miesięcy. Szybki portret Bruce'a Dickinsona, mojego ukochanego artysty, wokalisty i w ogóle ulubionego człowieka. Zależało mi, żeby coś narysować na jego 58. urodziny (7 sierpnia). Oczywiście przypomniałam sobie następnego dnia rano, więc machnęłam raczej taki szybki speedpaint.


I tyle, do października! :P 




poniedziałek, 22 sierpnia 2016

77

Jeszcze żyję i wypalam!
Dostałam ostatnio świetne zamówienie, plaster drewna na prezent dla Einara Selvika. Jako fanka Wardruny muszę powiedzieć, że trudno sobie wymarzyć fajniejsze zlecenie! Z tego co wiem, Kvitrafn dostał już moją pracę. <3
Na przodzie płonące drzewo Yggdrasil z postacią barda, słońce i księżyc oraz wilki - Skol i Hati. Z tyłu zwrotka z Havamal.



 W wolnej chwili na dużo mniejszym plastrze uwieczniłam drzewo Gondoru. Takie cuś może służyć jako podstawka pod kubek.



Na razie tyle, nieustannie płaczę nad deficytem wolnego czasu. -.-

poniedziałek, 16 maja 2016